Przy drodze – wierzba. Czas ją pokrzywił,Wiatr wypróchnił do samego rdzenia,A jednak żyje! Kto się nie dziwi,Że ma jeszcze siłę do zielenienia?
Bolesław Leśmian
Wierzba pamiętała pewnie czasy II wojny światowej. Skąd jej dziwny kształt? Nie wiem. Może złamała ją jakaś dawna wichura? Albo kra w czasie zimowej powodzi uszkodziła drzewo?
Tak czy siak wyglądała bardzo malowniczo i to zarówno ze względu na swoją sylwetkę, jak i ogrom.
Wiedząc już, co się ukrywa w gęstych zaroślach, odwiedziłem to miejsce latem.
A później jeszcze jesienią, w nadziei na fajne kolory. I kolory były, ale też wielki półleżący na ziemi konar nie wytrzymał czasu i runął, łamiąc po drodze jakieś dwa małe drzewka.
Ale wierzba przetrwa, te drzewa twarde są. Będzie rosła przez wiele lat, być może przeżyje nawet mnie, aż w końcu wypróchnieje jej wnętrze i runie pod własnym ciężarem.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz