Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łąka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łąka. Pokaż wszystkie posty

29 lipca 2019

Rosnę sobie - dołem głowa, górą nać -



- Kto mi powie: co się jeszcze może stać ?



Marchewkowe pole rośnie wokół mnie
W marchewkowym polu jak warzywo tkwię 
Głową na dół zakopany niczym struś
Chcesz mnie spotkać - głowę obok w ziemię włóż 

Wszystko się może zdarzyć 
Wszystko się może zdarzyć



Marchew... znamy ją wszyscy. Jedliśmy ją gotowaną, chrupaliśmy surową, piliśmy wyciśnięty sok. Robiliśmy marchewkowe ciasto, rozmaite surówki. Ba... są w Europie kraje (na przykład Portugalia) gdzie z marchewek robi się ... dżem. To zresztą jest zabawne z prawnego punku widzenia. W klasyfikacji Unii Europejskiej marchew jest uznawana za warzywo. Ale jeśli robi się z niej dżemy to... w rozumieniu innej dyrektywy należy ją taktować jako owoc!

Tak, wiem, życie potrafi być zabawne.

Ale kto wie, że dokładnie ten sam gatunek, który tak smakowicie zajadamy sobie rankami, w południe i wieczorami pospolicie rośnie również na polskich łąkach? Oczywiście w formie dzikiej, pierwotnej. Takiej z której nasi przodkowie dopiero wyhodowali znane nam dziś pomarańczowe korzonki.

Gdybyśmy jednak wyrwali taką dziką marchew, możemy się srodze rozczarować. Zamiast znanego nam grubego i... marchewkowatego korzenia zobaczymy coś bladego, jasnożółtego najwyżej i cienkiego. Trochę zaledwie grubszego niż przeciętny roślinny korzeń. To co znamy ze sklepów, to efekt wielu setek lat uprawy i selekcji.

Marchew jest rośliną dwuletnią. W pierwszym roku tworzy niepozorną rozetkę liści i gromadzi materiały zapasowe w korzeniu.  W drugim roku, korzystając z korzeniowych zapasów tworzy kwiaty i potem nasiona. Rzadko możemy oglądać na polach kwitnącą marchew. Na ogół potrzebujemy odżywcze korzenie a nie nasiona.

Z ciekawszych i mało znanych zastosowań marchwi: Francuzi potrafili robić z niej likier, Brytyjczycy - wino a Niemcy używali jako zamiennika kawy.

Czy marchew ma coś wspólnego z modą i elegancją? Ależ tak! Eleganckie damy z XVII wiecznej Anglii często nosiły na kapeluszach pierzaste liście marchwi...


A zdjęcia marchwi... wiecie, Garry Winogrand powiedział kiedyś, że przedmiotem fotografii nie są fotografowane rzeczy, lecz to jak one wyglądają po sfotografowaniu. Więc tak wygląda dzika marchew po sfotografowaniu













27 września 2012

Po rosie ...



Miałem napisać, że to zdjęcia z porannego spaceru po łące... ale potem uzmysłowiłem sobie, że ta łąka to trochę na wyrost. Wszystkie zdjęcia to różne miejsca niewielkiej kępki traw rosnącej na skraju wrzosowiska. Zatem zapraszam na wędrówkę po mikroświecie mikrołąki...















14 września 2012

Z traktorem na boćki...





Zawsze mnie wkurzało, że bociany kręcą się tuż obok traktorów czy pracujących na polu rolników a kiedy pojawiam się z aparatem natychmiast zaczynają trzymać dystans. Nawet gdy chodziłem z grabiami w ręku i aparatem na szyi, traktowały mnie jak coś groźnego. Nie dawały się wyprowadzić w pole, bo nie wyglądałem swojsko. Coś w moim zachowaniu budziło ich nieufność. Widać zbyt wyraźnie odstawałem od typowego rolniczego otoczenia.

I dopiero niedawno przytrafiła się okazja. Zajechałem z przyjaciółmi na łąkę po bele zeszłorocznego siana (pozdrowienia dla Asi, Beaty, Magdy, Romka i jego mamy ze Sławatycz) gdy tuż obok wylądował bociek. Na podniesienie aparatu do oka i przejście kilku kroków zareagował... nie odlotem ale stanowczym odejściem i pełnym zniesmaczenia spojrzeniem.
Po krótkiej naradzie wskoczyliśmy do traktora i ruszyliśmy śladem bociana. On dobrze wiedział, że spod kół mogą wyskakiwać smaczne kąski - niemal wprost do dzioba. Wystarczy go otworzyć i poczekać... Więc sam zaczął się do nas zbliżać, tak że chwilami był zbyt blisko na robienie zdjęć. Parę razy miałem wrażenie, że przejedziemy mu kołem po dziobie. Albo, że jak zeskoczę to wyląduję mu na grzbiecie.   Ktoś słyszał o siodle dla bociana? 
A próba wcelowania z trzęsącego się traktora do biegającego dookoła boćka dostarczała dodatkowych wrażeń. Ponad połowa zdjęć okazała się być... prawie trafionych.





"Bo on szybuje w trawie jako szczupak w Niemnie" Adaś Mickiewicz / Pan Tadeusz
To było co prawda o derkaczu ale tu pasowało idealnie...  








Ja się czaiłem na bociany... zaczajono się i na mnie...   (fot: Danusia Dejtrowska)