Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carduelis chloris. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carduelis chloris. Pokaż wszystkie posty

23 marca 2012

Opowieści spod karmnika - dzwońcu jeden!


Dzwoniec odwiedził mnie raz. Jeden jedyny. I był twardzielem. Usiadł na drucie od elektrycznego pastucha grodzącego pobliską łąkę. Nawet nie próbował niczego skosztować. Siedział tylko i patrzył się na wszystko z wyższością i pogardą widoczną w paciorkowatych oczkach. Zaprezentował swój znacznie potężniejszy niż u trznadli dziób. Po minucie machnął skrzydłami i tyle go widziano. Z plebsem jadać nie będzie... 
Nieobecność dzwońców tej zimy nieco mnie zdziwiła. Zawsze kręciło się ich trochę. Wiosną para czy dwie gnieździła się w okolicy. Ale cóż. Matka Natura bywa nieprzewidywalna.