Normalnie gorzej niż w blokowisku. Tam co prawda z jednej strony sąsiad nawala młotkiem czy czymś, bo od dwóch lat robi remont, z drugiej strony dwa razy w tygodniu słychać kłótnie i latające talarze a gdzieś z daleka daje o sobie znać miłośnik Zenka... Ale nikt nie wchodzi na balkon czy do mieszkania bez pytania.
A tu proszę... nie widzi kurka wodna jego mać granicy na wodzie? Wyraźnie jest przecież narysowana. Sam skrzydłem kreśliłem... Głąb jeden kapuściany w pióra ubrany. Dziobem mu trzeba tłumaczyć. I niby to ma być potomek dinozaurów? Nosz aż worki powietrzne zatrzepotały mi ze śmiechu.
A ile się naskrzeczał i nagdakał gdy uciekał. Chyba nawet jakieś pióra pogubił.