Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konwalia majowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konwalia majowa. Pokaż wszystkie posty

27 lutego 2015

Konwaliowe światła i cienie...





Źle sprawowałam się wczoraj w kosmosie.
Przeżyłam całą dobę nie pytając o nic,
nie dziwiąc się niczemu.

Wykonywałam czynności codzienne,
jakby to było wszystkim co powinnam.

Wdech, wydech, krok za krokiem, obowiązki,
ale bez myśli sięgającej dalej
niż wyjście z domu i powrót do domu.

Świat mógł być odbierany jako świat szalony
A ja brałam go tylko na zwykły użytek.

                    Wisława Szymborska




Ach czasem udawało mi się uwierzyć w sześć niemożliwych rzeczy już przed śniadaniem...

                    Lewis Carroll - "Po drugiej stronie lustra"


















01 czerwca 2013

Wariacje na konwalie, światło i... komary.



Gdy w pobliżu swojego domu niespodziewanie znalazłem w lesie Wielkie Pole Konwalii, nie mogłem im odpuścić. Przychodziłem kilka razy skoro świt... a właściwie skoro przedświt. Nafotografowałem się za wszystkie czasy. Nakarmiłem tysiące komarów. Nie widać ich specjalnie na zdjęciach ale są... wszędzie dokoła w ilościach hurtowych i w promocji. Część czasu poświęciłem na eksperymenty.
Podobno w w 2012 roku powstało więcej zdjęć niż przez poprzednie 174 lata istnienia fotografii. Trudno więc znaleźć coś czego jeszcze nikt nie zrobił wcześniej.

Jak pokazać konwaliowatość konwalii? Jak pokazać klimat leśnego świtu? Czy pierwszych promieni słońca ślizgających się po czubkach drzew? Zapachu wiosennej ziemi? Komarów wpadających do gardła przy pełnym zachwytu oddechu?

Może tak... a może... nie...





Co to ma wspólnego z konwalią? Otóż jest to liść sfotografowany pod światło w pierwszych promieniach wschodzącego słońca. 













31 maja 2013

I właśnie zakwitły...



Przyszły do mnie motyle, utrudzone lotem,
Przyszły pszczoły z kadzidłem i myrrą i złotem, 
Przyszła sama Nieskończoność, 
By popatrzeć w mą zieloność. 

                     Bolesław Leśmian / Ze zbioru "Łąka"



Jeszcze przed wschodem... 


Pierwszy błysk słońca na kwiatach.



Komarów było pod dostatkiem... Czasem miałem wrażenie, że nawet więcej niż powietrza.
Skupiony na fotografowaniu, kilka wciągnąłem wraz z oddechem i zjadłem. Gdyby ktoś chciał mnie naśladować, nie polecam - są niesmaczne! 








15 maja 2013

Już za chwileczkę...





Nasi przodkowie musieli mieć sporą wyobraźnię. Konwalia nazywana była w staropolskim języku "łanim uszkiem". Ponoć ze względu na podobieństwo do ucha łani. Ale w żaden sposób, przyglądając się zarówno uszom jak i kwiatom, owego podobieństwa nie mogę dostrzec. Nazwa już dawno zaginęła w mrokach dziejów. Czasem tylko powraca w rozmaitych gwarach jakimiś łaniuszkami czy łankami. Ale i to powoli zanika.

Przypuszczałem, że aby sfotografować pole konwalii, będę musiał wybrać się gdzieś dalej. W mojej najbliższej okolicy jej praktycznie nie widziałem. Ot dosłownie kilka roślin tu, kilka tam...  Aż tu nagle trafiłem przypadkiem na prawdziwy łan łaniuszek! I to jaki! Dobry hektar gęsto porośnięty konwaliami.

Wybrałem się wtedy na zdjęcia do zaprzyjaźnionego olsu ale świt się nie bardzo udał. Słońce wzeszło od razu palące i ostre. Żadne mgiełki nie urozmaiciły krajobrazu. Postanowiłem zatem powłóczyć się trochę po lesie. I wędrując na przełaj - znalazłem. Rosły dosłownie sto metrów od miejsca gdzie regularnie przechodzę.

Teraz czekam aż rozkwitną.











09 lipca 2012

Konwalie i konwalijki



W te nadzwyczaj upalne letnie dni na kilka chwil powracam do tegorocznej wiosny. Efekt dwóch czy trzech porannych wycieczek do lasu. Miałem te zdjęcia pokazać wcześniej ale nie zdążyłem ich obrobić. Zapraszam więc teraz.
Kiedy fotografowałem konwalie usłyszałem jakiś szelesty... obróciłem się ostrożnie, klnąc w duchu, że plecak z dłuższym obiektywem zostawiłem poza zasięgiem ręki. Co to mogło wędrować o świcie przez las? Lis? Dziki? Sarny? Jelenie byłyby raczej głośniejsze... I wtedy dostrzegłem dwa psy! Jeden miał nawet na szyi kawałek łańcucha. Truchtały sobie spokojnie ścieżką. Kiedy mnie dostrzegły, lekko zmieniły kierunek i obeszły łukiem. Po chwili zniknęły w oddali. Skąd szły ? Dokąd? Do najbliższej wsi było kilka kilometrów. A one wyglądały jakby doskonale wiedziały co robią...



Konwalia majowa...




Konwalijka dwulistna...