Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pajęczyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pajęczyna. Pokaż wszystkie posty

25 października 2013

Balet na przymrozek i pajęczyny



Byłem u przyjaciół w Sławatyczach. Wieczorem było ciepło... chyba z plus osiem stopni. Plotkowaliśmy do późna.
Obudziłem się skoro świt. Wyjrzałem za okno, wszystko było we mgle. Wybrać się nad Bug czy nie - oto jest pytanie? Zanim zdążyłem się zastanowić, rodzina brutalnie wypchnęła mnie za drzwi... Co było robić, sprzęt w łapę i poczłapałem w stronę rzeki. Powoli się rozbudzając, zauważyłem, że jest dziwnie zimno. Powietrze ostre i jakby mroźne. Szyby w samochodach pozamarzane. Przyspieszyłem kroku bo to rokowało nadzieję na jakieś fajne mgły nad wodą.

 Do Bugu nie doszedłem. Trafiłem na łąkę pełną oszronionych i zamarzniętych pajęczyn. Zostałem tam aż zrobiło się ciepło.













18 października 2013

Aranea Airlines...



Co zrobić kiedy jest się małym pajączkiem z krótkimi łapkami a świat jest znacznie większy niż rodzinne chaszczowisko na łące. Sposób okazuje się banalnie prosty. Trzeba w wietrzny dzień wejść najwyżej jak się da i zacząć snuć nitkę pajęczyny... pajęczyny babiego lata. Gdy nić będzie wystarczająco długa, wiatr ją uniesie...  i przy okazji pajączka na jej końcu. Taki sposób na podróżowanie może być całkiem skuteczny. Wiatr potrafi nieść pajączki nawet kilkaset kilometrów. I co prawda większość babiego lata wędruje dość nisko nad ziemią, jednak niekiedy znajdowano je nawet na wysokości  półtora kilometra. Wyobrażacie sobie... leci taki Drimlajner, z którego dziś akurat nic nie odpadło ani nic się nie zepsuło a obok na swej nici babiego lata podróżuje mały pajączek!
Co ciekawe jest to sposób wędrowania nie jednego ale wielu gatunków pająków. Nawet niekoniecznie blisko spokrewnionych.

Babie lato fotografowałem już kilkukrotnie z różnym skutkiem. Ale czegoś takiego nie widziałem jeszcze nigdy. Wracałem właśnie ze Sławatycz, kiedy żona zajmująca miejsce pasażera i mająca więcej czasu na rozglądanie się dookoła krzyczy:

- Stój! Babie lato na łące!
- Eeee tam... już mam zdjęcia.
- Ale tu jest go dużo, cała łąka zasłana.

Po krótkich negocjacjach zawracamy. W ciągu tej minuty czy dwóch przejechaliśmy wszak ponad kilometr. Rozglądamy się uważnie. Tu i tam jest trochę pajęczyny, ale nic nadzwyczajnego. Dojeżdżamy do rzeczonej łąki... o faktycznie... wszystko białe! Jedna, jedyna łąka w okolicy zasnuta wprost nieprawdopodobnie. Dlaczego akurat tylko ta? Nie wiem. Wychodzę i robię kilka zdjęć. Mimo, iż staram się uważać i omijać co większe skupienia pajęczyny, po paru krokach mam buty i spodnie całe białe. Niestety pogoda jest fatalna. Szaro, buro i ponuro. Zdjęcia wychodzą płasko i nieciekawie. Zastanawiam się co robić. Dokładne oględziny nieba skutkują krótką decyzją. Zostajemy i czekamy.

Po chyba trzech godzinach, tuż przed zachodem słońca, trafia się wreszcie we właściwym miejscu małe okienko w chmurach. Biegam po polu i robię zdjęcia jak szalony, bo niskie słońce szybko chowa się za lasem. Wszystko trwa może kwadrans.
Wraz z ostatnimi błyskami światła wracam do samochodu. Ruszamy dalej. Wkrótce robi się ciemno i zaczyna padać deszcz.

Według staropolskich legend, babie lato to rzucona na ziemię przędza z wrzeciona Matki Boskiej. Miała przypominać gospodyniom o czasie przędzenia i potrzebie okrycia biednych na zimę. Kiedyś nie tylko w chłopskich zagrodach ale nieraz i we dworach w długie jesienne i zimowe wieczory materiał na ubrania robiono samemu.














03 września 2012

Na łące o świcie...




W pajęczynie, rozpiętej na liściach paproci,
Z mroku w blask się rozhuśtał znikliwy zjaw tęczy.
Czasem coś czego nie ma, pod wiatr się zazłoci,
by dorzucić swe złoto do pszczoły, co brzęczy...


Bolesław Leśmian (z tomu "Napój cienisty") 












Sarkofag... 





15 września 2011

Babie lato...



Nić się snuje srebrzysta i cienka, 
Po ścierniskach, po drzewach się mota, 
Jak marzenia, jak sny i nadzieje... 
Jutro wiatr je jesienny rozwieje 
I zostanie udręka i męka, 
I bezdenna, jesienna tęsknota.
 


Leopold Staff