18 czerwca 2014

Koniki polskie - uszy, zadki i grzbieciki...





... i sławetna pręga! Pierwotna cecha prymitywnych ras koni. Identyczną znajdziemy czasem u hucułów oraz u koni Przewalskiego...







Muuuchaaaa... !!









Tee... fotograf... spadówa mi stąd...!













11 czerwca 2014

Mazurskie bagniska




Bo gdybyś przeszedł bory i podszyte knieje,
Trafisz w głębi na wielki wał pniów, kłód, korzeni,
Obronny trzęsawicą, tysiącem strumieni
I siecią zielsk zarosłych, i kopcami mrowisk,
Gniazdami os, szerszeniów, kłębami wężowisk.
Gdybyś i te zapory zmógł nadludzkim męstwem,
Dalej spotkać się z większym masz niebezpieczeństwem;
Dalej co krok czyhają, niby wilcze doły,
Małe jeziorka, trawą zarosłe na poły,
Tak głębokie, że ludzie dna nie dośledzą
(Wielkie jest prawdopodobieństwo, że diabły tam siedzą)


                                 Adam Mickiewicz  - Pan Tadeusz
















06 czerwca 2014

Takie małe coś...



Gdzieś na początku maja zapakowałem sprzęt na łódkę i popłynąłem na wiślane wyspy. Pokręciłem się po łachach i sfotografowałem stadko kilkunastu łabędzi, które kręciły się na płyciznach. Potem usiadłem na piasku i oddałem się błogiemu lenistwu. Przeleciało nade mną kilka rybitw, potem mewy siwe... obok latały śmieszki i coś tam jadalnego próbowały złapać w małej zatoczce. Nagle coś zwróciło moją uwagę... zaraz, zaraz? Śmieszki? Jakieś dziwne te śmieszki... ciemne od dołu skrzydła, łepek jakiś nie taki... Podniosłem lornetkę do oczu i już wiedziałem. To wcale nie są śmieszki To mewy małe... musiały zawędrować tu na przelotach. W całej Polsce gnieździ się ich dwadzieścia może trzydzieści par. Trochę nad Biebrzą, trochę na rozlewiskach w Słońsku i jeszcze w dwóch czy trzech miejscach. Liczniej pojawiają się na przelotach i zimą.
To liczniej w moim przypadku znaczyło 6 sztuk.
Parę dni później w innym miejscu widziałem kolejnych kilka sztuk mew małych. I kilka rybitw czarnych, które już niestety nie gnieżdżą się od lat w moich okolicach.












01 czerwca 2014

Kozi Król



Dawno, dawno temu w odległej galaktyce, gdzieś na peryferiach wszechświata... trochę na lewo od Bagna Shreka i na prawo od Króliczej Nory, ze starą dziuplą zamiast Szafy... 



Witajcie w moim królestwie! Przedstawiam Wam moich kozich przyjaciół. Oto Brzózka - moja ukochana, butelkowa kózka...

Oj Krokus, to nie jest jadalne... ty jak zwykle wszędzie musisz być pierwszy!

Tylko już nie skacz. Nie musisz mnie poganiać...

O Tobie też pamiętam Śnieżyczko.

 Czym nas więcej tym weselej...

Nie patrz na to drzewo... ono wcale nie jest pochyłe!





31 maja 2014

Wariacje na Młodego i aparat II




I znowu... psiakość...  najgorzej to mieć ojca fotografa. Zamiast gadać z jeżami, zaklinać konie czy rządzić kozami, muszę pozować do jakiś dziwnych zdjęć...


Aniek z Zielonego Wzgórza

Józio Chełmoński

Robin w Czapce

Owczarek... 

Zbój Madej

W stepie szerokim...


Pierwszą część "Wariacji na Młodego i aparat" można obejrzeć tu 


29 maja 2014

Gwieżdżą się gwiazdnice po lasach...




 A taka cisza na ten czar pobliski
  Szła z dala jakby wiek mijał za wiekiem,
  Nie czyniąc zmiany nie tykając wcale
  Pilnie ku słońcu roziskrzonych kwiatów
  ...

                              Bolesław Leśmian














27 maja 2014

Koniki polskie - Urodzić się w deszczu...


Pogoda latoś nie rozpieszcza. Koników polskich też. W tym roku rodziły się w deszczu...


Przyszłam na świat a tu leje....
...Mokro wszędzie, zimno wszędzie!
I jeszcze swędzi... co za koszmar...
Pobrykam sobie, może będzie cieplej!
A kuku??
Gość z aparatem... lepiej się schowam za mamę.
Niech nikt mi nie wmawia, że to się je...
To rozumiem... jeść, jeść, jeść, jeść, jeść, jeść, jeść, jeść !!!








15 maja 2014

I nie napijesz się przez słomkę...





Dawno, dawno temu skontaktował się ze mną redaktor z jednego Wielkiego Wydawnictwa.
- Czy masz zdjęcia pijącego ptaka?
- Eeeee... nie mam...
A potem zacząłem się zastanawiać. Trzeba by takie zdjęcie zrobić. Pijące ptaki widziałem wielokrotnie. Tylko jak to utrwalić na zdjęciu? Ptaki piją w sposób specyficzny. Nie potrafią przełykać tak jak my. Z racji, że nie są ssakami, nie mają mięśni odpowiedzialnych za ssanie... Muszą nabrać porcję wody do dzioba a potem podnieść głowę do góry i poczekać aż woda spłynie sobie przełykiem do brzuszka. I tak po kropelce... Żeby wypić parę łyków wody taki łabędź, bocian czy wróbel musi się trochę postarać. I parę razy pokiwać głową.
Zresztą nawet nie udałoby się pokazać tego na jednym zdjęciu.
I dopiero niedawno, gdy siedziałem sobie nad starorzeczem przy zaprzyjaźnionych łabędziach, udało się mi zrobić całą serię zdjęć.
Więc panie redaktorze, nie wiem czy pan pamięta jak dwadzieścia lat temu się pan pytał o takie zdjęcia?
To teraz już je mam...

A swoją drogą, zawsze się uśmiecham radośnie jak widzę Kaczora Donalda pijącego coś przez słomkę. Podobnie jak Jamesa B. strzelającego osiemdziesiąt razy z sześciostrzałowego pistoletu bez przeładowania.







09 maja 2014

Ostatki...




Czas zawilców dobiegł już końca. Rozwijające się na drzewach liście zasłaniają światło. Lada moment nawet w słoneczny dzień będzie tu... ciemno. Wszystko co rosło na dnie lasu czekać będzie na kolejną wiosnę.
Utrwaliłem więc ostatnie zawilce .... i zupełnym przypadkiem pierwszego komara. Na szczęście był chyba jeszcze w szoku (poporodowym?) i mnie nie dziabnął. Siedział i kontemplował rzeczywistość.