wtorek, 13 września 2011

Jeden letni świt nad Wisłą

...Nadbrzeżna trawa, zwisając, potrąca
O swe odbicie zsiwiałą kończyną,
Do której ślimak, pęczniejąc z gorąca,
Przysklepił muszlę swym ciałem i śliną.

W przerzutnym pląsie znikliwsza od strzały
Płotka się czasem zasrebrzy na mgnienie.
Pod wodą - spojrzyj! - prześwieca piach biały
I mchem ruchliwym brodate kamienie...

Bolesław Leśmian















4 komentarze:

  1. Piękne Robercie. Jakiego użyłeś obiektywu?

    OdpowiedzUsuń
  2. na tych pierwszych 4 super światło i kolorystyka

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo one były robione kiedy słońce było na wysokości horyzontu. Potem nie wiedzieć po po co poszło w górę i wszystko się zmieniło :)

    OdpowiedzUsuń