Któregoś pięknego poranka wybrałem się do lasu nakarmić komary. Biedactwa nie mogą być przecież głodne. W trakcie owego karmienia udało się mi nawet zrobić kilka zdjęć. Co prawda komary były z tego fotografowania bardzo niezadowolone. Co się poruszyłem by zmienić kadr, to utrudniałem im jedzenie. Ale cóż... musiały to znieść. Darmowe żarcie przyszło, nie można za dużo wymagać...