niedziela, 4 grudnia 2011

Przebiśnieg i zawilec w jednym stali domu...

Mógłbym napisać za Sienkiewiczem "dziwna była wiosna tego roku"...  śnieg spadł w maju, słońce czasem prażyło jak latem. Pierwsze bociany przyleciały w czasie śnieżycy (przynajmniej w moich okolicach). Przebiśniegi pojawiły się wyjątkowo wcześnie i kwitły bardzo długo... Tak długo, że spotkały się nos w nos... przepraszam... kwiat w kwiat z zawilcami, choć jak powiedział mój kolega "to przecież się praktycznie wyklucza".
I jeszcze po drodze spadł śnieg więc miałem po raz pierwszy w życiu okazję oglądać przebijające śnieg... zawilce.






3 komentarze: