niedziela, 11 grudnia 2011

Ćmiło, ćmiło i zaćmiło...



Dzień zaczął się pięknie. Leki mrozek, słońce...   w południe pojawiła się chmurka. Potem druga, trzecia. Godzinę przed zmierzchem zaczęło padać.
Pomyślałem: "no to zaćmienie znowu mam z głowy".
Aż tu niespodziewanie otworzyło się w chmurach małe okienko... maleńkie całkiem. Zdążyłem rozstawić statyw, założyć długi obiektyw i zrobić dosłownie kilka klatek. Na drugim zdjęciu księżyc już jest zasłaniany przez kolejną chmurę. Następne okienko pojawiło się kilka godzin później, gdy było już po zaćmieniu.
I to by było tyle w temacie czerwonej tarczy księżyca, zaćmień i dziwnego światła.. Następne za.. ile tam lat ?




2 komentarze:

  1. ja bardzo proszę astronomów o termin kolejnego zaćmienia :-)
    z tej loterii pogodowo-chmurowo-zaćmieniowej wybrnąłeś bardzo ładnie :-)

    OdpowiedzUsuń