piątek, 2 marca 2012

Koniki (hipopotamy) polskie


Zeszłoroczne przedwiośnie... śniegi dopiero co zeszły. Mróz odpuścił. Na łąkach potworzyły się potężne rozlewiska. W górze świergolą skowronki i pitolą czajki. A ja się kręcę po okolicy i szukam tematu do zdjęć. I niespodziewanie przecieram oczy... hipopotam jak żywy... na Mazowszu... No ja cię kurczę i ten teges... I po co mam jechać gdzieś do Afryki? 




3 komentarze:

  1. No właśnie, tam jest tak gorąco. A te ichne hipopotamy takie, w porównaniu do naszych, niezgrabne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie :) widzę, ze się rozumiemy...

    OdpowiedzUsuń