poniedziałek, 17 października 2011

Idę sobie do drewutni...



... a tam cieśla... i to do tego tyczy mi drewno...
Ten przedziwny chrząszczyk ma trochę ponad centymetr długości i ponad  pięciocentymetrowe czułki czułki. To tak jakbyśmy my mieli gdzieś dziesięciometrowe antenki na głowie!!!
A tycz cieśla nie dość, ze radzi sobie doskonale to jeszcze całkiem sprawnie lata. Co widać na ostatnim zdjęciu...
Ta dziwna nieco nazwa pochodzi od dźwięków wydawanych przez zaniepokojone owady, przypominających nieco piłowanie drewna i wzoru na czułkach podobnego do tego na tyczkach pomiarowych.





... i tyle go widziałem...


2 komentarze:

  1. I niech taki zmieści się na 3 pasmowej drodze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na polskiej autostradzie pewnie musiałby potrójną opłatę wnieść :)

    OdpowiedzUsuń