czwartek, 25 sierpnia 2016

Wariacje na Młodego i aparat - Król Elfów




Najgorzej to mieć ojca fotografa. Zamiast  pozwolić mi się bawić, ciągle coś kombinuje. Teraz kazał mi schować się w krzakach i udawać, że go nie znam. Wymyślił sobie jakąś historię... 

Zwykle staram się szybko zrobić to o co prosi, by dał mi spokój i żebym mógł wrócić do dalszej zabawy. Tym razem postanowiłem go zaskoczyć...




******


Siedziałem sobie nad brzegiem dzikiego zakola Bugu i wsłuchiwałem się w śpiewające skowronki. Nagle usłyszałem z tyłu cichutko grającą fujarkę. Obróciłem się powoli i zobaczyłem wyglądającego zza krzaka małego elfa. Zamarłem w bezruchu i dopiero po chwili dotarło do mnie, że to trzeba uwiecznić...





Grał coś na drewnianej fujarce ale chyba bał się trochę, bo zaciekawiony wystawiał tylko głowę.




Powoli jednak się oswajał i zaczął wychodzić z ukrycia.


 Podrapał się po głowie, pomyślał...



 I pozwolił się sfotografować w całej okazałości... 



A nawet sportretować...


*****

No i jak się prezentuję w moim nowym wcieleniu? Trzeba było widzieć minę mojego Taty... mówię Wam bezcenna!




Inne części "Wariacji"




2 komentarze: