wtorek, 25 lutego 2014

Opowieść o starych drzewach X



Zima była... powiedziałbym raczej, zaistniała, przez chwilę. I Ale pomimo to po trzech latach oczekiwań, udało się mi zrobić jakimś cudem zimową wersję "Opowieści o starych drzewach". W zeszłym roku chociaż zima była długa i śnieżna, pogoda nie chciała mi sprzyjać. Ktoś policzył, że było wtedy zaledwie kilkanaście słonecznych dni. A próby, jakie zrobiłem przy pochmurnej pogodzie były... i tu przemilczę... znaczy, nie nadawały się do pokazania. Rok wcześniej zaś prawie nie było śniegu.
Teraz wreszcie się udało. Słońce, drzewa i ja znaleźliśmy się w jednym czasie i miejscu.












Poprzednie części "Opowieści o starych drzewach":




Opowieść o starych drzewach IX

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz