czwartek, 16 stycznia 2014

W poszukiwaniu zimy...




Pojechałem w Bieszczady by szukać zimy. Trafiłem na... przedwiośnie. Śnieg, który spadł na początku grudnia właśnie topniał. Nawet na połoninach było go niewiele. Lody na rzekach pękały. Gdyby nie gwałtowne podmuchy wiatru, smagające wszystko z zaskakującą siłą byłoby miło, ciepło i wiosennie. 
Na zdjęciach Kaskady Sanu w Chmielu w zimowo-wiosennej aurze. Gdy je robiłem było tak ciepło, iż przyłapałem się na odruchowym nasłuchiwaniu czy nie śpiewają pierwsze skowronki...


















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz