środa, 18 lipca 2012

Wisła - jakaś tam kolejna burza...




Burz ostatnio jest jakoś pod dostatkiem. Nie tak dawno deszczomierz u mnie na dachu zarejestrował prawie 30 litrów wody na metr kwadratowy! Zaledwie w ciągu godziny! Do tego wiatr łamiący gałęzie. Niestety ciągle jakoś umykały mojemu obiektywowi. Dopiero ostatnio gdy wybrałem się nad Wisłę o zachodzie słońca nadciągnęła niespodziewanie kolejna dając popis kolorów i chmur jakiego nie powstydzili by się najlepsi impresjoniści.

Po jakimś kwadransie pośpiesznego fotografowania było już po wszystkim. Trzeba było biec do samochodu, chroniąc sprzęt przed lejącym deszczem. Na ostatnich klatkach z tego dnia mam już widoczne krople wody, które osiadły na obiektywie.

Tak na marginesie, te zdjęcia zrobiłem niemal dokładnie w tym samym miejscu co fotografie opisane w "Majowym wieczorze"











4 komentarze:

  1. Potęga przyrody - nic dodać nic ująć:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogę powiedzieć tylko tyle że się zakochałam w tych zdjęciach :) Rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Natura jest najcudowniejszym malarzem...perfekcyjne ujecia :)

    OdpowiedzUsuń