niedziela, 24 czerwca 2012

Wisła - Śmieszne bijatyki


Pisałem już wcześniej (Śmieszne latawice), że w kolonii śmieszek cały czas coś się dzieje. Hałas, rozgardiasz, ciągłe awantury. Z jednej strony ptaki chronią się nawzajem i gdy dostrzegą coś, ruszają na wroga hurmem. Mało kto wytrzymuje atak stada hałaśliwych i wyjątkowo upie... eee... męczących ptaków. Warto w takim momencie rozejrzeć się co wzbudziło taką reakcję mew. Kilka razy w ten sposób wytropiłem bielika, sowę czy lisa...

Z drugiej strony praktycznie każde lądowanie przy gnieździe kończy się jeśli nie awanturą, to przynajmniej sąsiedzką pyskówką. Niby śmieszki mają swoje terytoria dookoła gniazd ale czasami tak małe, że tylko na wyciągnięcie dzioba.

Bywało, że po całym dniu pracy w kolonii śmieszek huczało mi w głowie tak, że nawet nie miałem ochoty włączać radia w samochodzie.



- Orzesz bandyto...  zabieraj swoje lotki z mojej ziemi...!!!

- Ty kupo starych piór... ten kawałek jest mój!!!

- Hej... spadać!!! To mój kawałek piasku!!!


1 komentarz:

  1. He-he :-) Rozmowy niczym z bajki o Pawlakach i Kargulach... A i tak je lubię :-)

    OdpowiedzUsuń