środa, 4 kwietnia 2012

Wisła - od ucha do ucha ...


Pogoda była przez ostatnie dni wyjątkowo paskudna. Deszcz, śnieg, grad i do tego wiatr. Wiatr co prawda bardzo dobrze wychowany. Nie przekraczał na ogół dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym. Ale i tak wyjście na podwórko przy tych marnych 50 km/h i sypiącym mokrym śniegu nie było specjalną frajdą. Pozostało więc siedzenie w domu. Siedziałem zatem i myślałem, czym by tu się pożytecznym zająć. Przypomniałem sobie, że kiedyś zrobiłem nad Wisłą, serię zdjęć do złożenia w panoramę. Odszukałem je i trochę się pobawiłem komputerem. Mamy więc ciepły letni wieczór (pamiętam, ze kiedy robiłem zdjęcia, terkotały obok mnie derkacze) do obejrzenia w tą zimną wiosnę. 

Obejrzałem przy okazji zdjęcia zrobione równo rok temu. W lasach i na łąkach było już zielono, kwitły na potęgę zawilce, miodunki i parę innych takich. Teraz jeszcze wszędzie jest szaro. Zawilce wypuszczają dopiero pierwsze liście, wyglądające niczym maleńkie zielone koronki. Po dziwnej zimie mamy dziwną wiosnę. 








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz