piątek, 6 lutego 2015

Coś się kończy...





Była sobie wierzba. Staruszka... Porosła mchem i przepróchniała od środka. Nikt już nie pamiętał jakie czarty w miej mieszkały. Gruszek na tej wierzbie niestety nie było ale w załomkach kory z biegiem lat pojawiły się inne rośliny. A to psianka a to jakaś paprotka czy trawka. Ostatnio rosła na niej nawet jarzębina. Od lat, wielu lat, często ją odwiedzałem. Była to jedna z moich ulubionych wierzb. Taka pokręcona i z charakterem.



I choć taka inna, wcale nie była samotna. Rosła w towarzystwie innych wierzb, tuż obok nadwiślańskiego starorzecza. Otaczały ją ze wszystkich stron. Były wśród nich i młodziaki o kilkunastu centymetrach średnicy - rozpoczynające dopiero swoją ziemską historię. Były też i te ogromne, których nie byłem w stanie objąć bez pomocy rodziny - zahartowane przez życie i naznaczone zębem czasu.  


Mam ją utrwaloną na slajdach sprzed... dobrych dwudziestu lat. W otoczeniu tych samych wierzb, tylko... jakby trochę mniejszych.  

Fotografowałem ją w różnych porach roku i dnia, we mgle i w słońcu. Kilkukrotnie była już bohaterką moich wpisów na blogu:



Nadwiślański dziś-świt

Jesień idzie...

Ostatnio pojechałem znów odwiedzić moją wierzbę - przyjaciółkę. Nocą spadło kilka centymetrów śniegu więc byłem ciekaw jak prezentuje się po... nagłym ataku zimy. I wtedy okazało się, że świat wygląda jakoś inaczej. Z daleka jeszcze nie zorientowałem się o co chodzi.


Kiedy podszedłem bliżej okazało się, że drzewo przegrało walkę z czasem...


... samo życie... nie zrealizuje więc kilku fotograficznych planów, które wiązałem z tą wierzbą. Coś odeszło bezpowrotnie... 

Pozostaną tylko zdjęcia.

I wspomnienia.














8 komentarzy:

  1. To piękna historia, tylko taka smutna. A mówi się, że drzewa umierają stojąc.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekna, smutna ale naprawde niezwykle piekna.historia

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia!
    http://spotkaniazprzyroda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja także kocham wierzby i smutek ogarnia mnie gdy umierają te,
    żyjące w mojej okolicy... Fotografie pierwszej klasy!
    Pozdrawiam!
    "Leśny Matecznik"
    drzewostan44.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny Wpis :) coś odeszło ... przyjdzie następne .... w przyrodzie

    OdpowiedzUsuń
  6. życie zatoczyło pełny krąg, a Weles pewnie ją odrodzi w innej postaci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle. Świat się kończy - powiedział człowiek. Jak codzień - odpowiedział drugi...

      Usuń
  7. No nie, te zdjęcia są jak scenografia do mrocznego filmu o czarownicach i smokach! Wspaniałe i piękne drzewa.

    OdpowiedzUsuń