piątek, 18 kwietnia 2014

Zamroziło i zawiało...




Dziwna była zima tego roku, mógłbym napisać niczym Heniek Sienkiewicz. Zanim na dobre się zaczęła, to już się skończyła. Trwała może wszystkiego ze dwa tygodnie. Ale za to mróz dochodził do dwudziestu stopni i wiatr też sobie nie żałował. Przewiewał śnieg z miejsca na miejsce, odsłaniał ziemię i kurzył ile się dało. Mimo, że śniegu było niemało, potrafił ogołocić całe hektary pól zaś przy każdej kępie drzew czy nierówności terenu potworzyć metrowe zaspy przekładane nawianym z pól pyłem.

Tak więc tej zimy śnieg... raczej nie był... biały...














3 komentarze: