sobota, 28 września 2013

Korony w chmurach




Pieniny - piękne góry do których nie mam szczęścia. W jednym roku padła mi karta pamięci i kilkaset zdjęć przeminęło z wiatrem. Nawet specom zajmującym się odzyskiwaniem danych, nie udało się nic uratować. Dobrze, że karta miała wieczystą gwarancję. Wymienili mi w serwisie od ręki, mimo że przyniosłem ją rozprutą przez odzyskiwaczy.
W kolejnym roku, przez trzy tygodnie pobytu pod Trzema Koronami, miałem w sumie trzy pogodne dni. Przez ile dni lało tak, że mogłem jedynie siedzieć lub leżeć i czytać, nawet już nie wspomnę.
Te zdjęcia powstały, gdy  rozeszły się na chwilę chmury i wybrałem się o świcie na słowacką stronę. Pół godziny po zrobieniu ostatniego, zachmurzyło się znowu. Gdy wróciłem do Polski zaczęło mżyć. Znaczy wszystko wróciło do normy.
Na razie nie wybieram się w Pieniny. Poczekam trochę. Nie chcę zapeszać...

















6 komentarzy:

  1. trójka jest świetna
    jak z bajki
    zupełnie jakbyś to zrobił specjalnie żeby podkreślić linię granii
    super

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne i soczyste światełko :)
    W tych stronach spędziłem kawał swojego życia. Powstało tu wiele marzeń, planów, a nawet zmiana patrzenia na świat.
    Również pierwsze miłości się tworzyły.
    Najlepiej poczekać na polską Złotą Jesień. Słońce, błękit nieba, przejrzyste chłodne powietrze i wszystkie barwy złota, miedzi, mosiądzu i brązu pięknie wymalują wszystkie kadry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę by wybrać się w Pieniny jesienią ale poczekam jeszcze trochę... :)

      Usuń
  3. Piękne kadry, a ostatnie miodzio :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jednak te zdjecia maja ogromna wartość. Chyba ciekawsze niż w pełnym słońcu.. :)
    Gratulacje. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pieniny mam "pod nosem" więc dosyć często bywam,ale na takie malownicze mgiełki nie miałam okazji się załapać .Zawsze pełne słońce, nawet,jeśli dosyć wcześnie rano szłam,widać i tak zbyt późno:)
    Ostatnio też przepadły mi zdjęcia.Mnóstwo,bo cały twardy dysk padł.I nie mam jak odzyskać,nawet serwis nie pomógł:(

    OdpowiedzUsuń