czwartek, 27 czerwca 2013

Się zlatują powoli...




Większość bocianów zajmuje się jeszcze młodymi, ale te które z jakiejś przyczyny nie mają lęgów (utraciły lub nie przystąpiły) powoli zaczynają się gromadzić w stada. 
Kilka dni temu natknąłem się właśnie na takie stado dziesięciu bocianów. Na drodze! Z dużym ociąganiem ustąpiły mi miejsca i przeniosły się na pobliskie pole owsa. Zlekceważyły mnie niemal całkowicie, nawet gdy się zatrzymałem i wyszedłem z samochodu. 
Koczowały tam cały dzień. Wieczorem odleciały gdzieś dalej... Następnego dnia już ich nie było.



Na zdjęciu jest osiem bocianów. Dwa były zbyt daleko by umieścić je w kadrze. Trzy widać dobrze, cztery z tyłu się pochyliły a  ostatni pochylił się  tuż przed zrobieniem zdjęcia... całkiem. Można powiedzieć - ukłonił się fotografowi do ziemi :)



Wyglądało na to, ...

...że mała ropuszka stała się częścią łańcucha pokarmowego i weszła do obiegu materii

W owsie... "niczym szczupak w Niemnie"








2 komentarze:

  1. Hmmm słyszałam, że zeszłoroczny wylęg po powrocie do kraju nie zakłada jeszcze własnego gniazda tylko pomaga starszym karmić braci i siostry. Prawda li to ? Jeśli tak, to może było to starsze rodzeństwo na fajrancie ?
    Poza tym po co one się tak zlatują w stado ?
    U nas niestety znajome gniazdo zarosło pokrzywą. Podejrzewam, że to oznacza, iż ta para już nie wróci...

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zdjęcia, opisy również bardzo trafione :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń