czwartek, 6 czerwca 2013

Gdzieś na Podlasiu...





Ciągle obiecuję sobie nie dziwić się niczemu w tym kraju. Wszystko na nic! Regularnie spotykam rzeczy, które powodują, iż staję z otwartą gębą... Tak jak i w tym przypadku. Jadąc na dalekim Podlasiu nieutwardzoną drogą, prowadzącą do przeprawy promowej  przez Bug - trafiłem na polnej drodze na znak! Ba... nawet na ZNAK! Stał sobie i ZAKAZYWAŁ!





Wrażenie było tak niesamowite, nieprawdopodobne wręcz, że z całej siły wdepnęłam na hamulec aż zachrobotałem kołami na piaszczystej drodze. Wokół mnie łąki, dokoła "ni psa z kulawą ni człeka". Gdzieś  w oddali dostrzegłem kilka pasących się krów. I do tego wbity w ziemię ZNAK zakazujący jazdy rowerami. Dopiero po paru chwilach dostrzegłem, stojący niedaleko i ukryty jakby w cieniu znak informujący, że tu można...




Po kolejnych paru chwilach zdołałem się zorientować, iż ktoś po prostu postanowił zrobić śród łąk porządek. Nie może być tak, by samochody i rowery rozbijały się na jednej drodze. Po lewej stronie czterokołowce.. po prawej dwu! Nawet ktoś pracowicie wykopał niewielki rowek, by rowerzysta, nawet gdyby bardzo chciał, nie mógł rzucić się komuś pod maskę. To, że część rowerowa była zryta kopytkami przez wędrujące na pastwiska krowy to rzecz w sumie drugorzędna.




Ruszyłem spokojnie dalej,i po kilkuset metrach dojechałem do promu. Tam segregacja samochodów i rowerów się skończyła.




Tak wyglądała owa droga od strony promu. Znalezienie drogi rowerowej było nieco trudniejsze bo biegła po porostu po trawie.




W każdym razie widok znaków... przepraszam ZNAKÓW niemal w szczerym polu był... bezcenny. Wiem, czepiam się. Ale w ciągu kilku godzin, jakie spędziłem w tym miejscu szukając innych tematów do fotografowania widziałem... dwa samochody i jeden rower. A było to w szczycie sezonu wakacyjnego w zeszłym roku.






6 komentarzy:

  1. ordung muss sein ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. P.Robercie, głupota ludzka nie zna granic , a co niektórych HOMO Sapiens "myślenie" po prostu boli :D to tak jak w ubiegłym wieku tabliczka " Szanuj zieleń" wbijana na skwerku trawnikowym . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo pomysłowe rozwiązanie. Jeżdżąc rowerem rzadko spotykam takie udogodnienia poza miastem. Na pewno ktoś to kiedyś utwardzi i będzie super. Trzeba myśleć przyszłościowo ! :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyżby to było u nas w Gnojnie?

    OdpowiedzUsuń