wtorek, 2 października 2012

Wisła - o wschodzie bez zmian...



Zajrzałem nad Wisłę... Sprawdzić czy słońce jeszcze wschodzi i czy rzeka mi nie wyschła. Dotarłem na miejsce dobrze przed świtem. Nad głową jeszcze  mrugały gwiazdy. I myślałem, że nic dziś ze zdjęć nie wyjdzie, bo niebo wkrótce zajęły wielkie chmury. Na szczęście gdzieś tam na górze musiało nieźle wiać, bo przemknęły jak sen jakiś złoty... 




Świt nie zapowiadał się pięknie. Na godzinę przed wschodem słońca naszły wielkie chmury... 

... na szczęście, jak szybko się zaczęły, tak i skończyły. 

Nad wodą podnosiły się jakieś mgiełki...

...potem wszystko się rozświetliło.

Słońce jest już nad horyzontem. Przeciwległy brzeg wynurzył się z cienia. A nowe chmury idą od zachodu i wkrótce po pięknym świcie zacznie się pochmurny dzień.




5 komentarzy: