środa, 29 maja 2019

Nad Pilicą





Zjechaliśmy z szosy w niewielką polną drogę. Po dwóch zakrętach rozciągnęły się przed nami meandry Pilicy. Po drugiej stronie rzeki, tuż nad wodą rósł las. Ciemne liście olch przeplatały się z czerwienią sosnowych pni. Wieczorne słońce kładło się na wszystkim ciepłym blaskiem. Rzeka ospale płynęła sobie gdzieś w dal.

 Złapałem statyw i torbę ze sprzętem i otoczony cierpkim zapachem schnących traw oraz macierzanki, ruszyłem w stronę wody. Po upalnym dniu, bliskość rzeki dawała pewną ulgę, oddychało się jakby innym powietrzem.

Doszedłem do samego brzegu. Woda była... ciemna, czarnozielona niemal. Zdążyłem pomyśleć, że fajny byłby to kolor atramentu (ci co mnie znają wiedzą o co chodzi), gdy z zakamarków pamięci wypłynął, napisany jeszcze w 1932 roku, wiersz Leopolda Staffa...

I wiem, że przed sobą nie miałem jakiś wysokich drzew ale ten zapach wody, zielony w cieniu, złoty w słońcu i koniki polne strzygące ciszę wśród zapachu macierzanki...

I ta wyzwolona dusza...





O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa,
W brązie zachodu kute wieczornym promieniem,
Nad wodą, co się pawich barw blaskiem rozlewa,
Pogłębiona odbitych konarów sklepieniem.

Zapach wody, zielony w cieniu, złoty w słońcu,
W bezwietrzu sennym ledwo miesza się, kołysze,
Gdy z łąk koniki polne w sierpniowym gorącu
Tysiącem srebrnych nożyc szybko strzygą ciszę.

Z wolna wszystko umilka, zapada w krąg głusza
I zmierzch ciemnością smukłe korony odziewa,
Z których widmami rośnie wyzwolona dusza...

O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa!


                                Leopold Staff "Wysokie drzewa"









2 komentarze:

  1. Piękne ujęcia, zwłaszcza że króluje na nich słoneczna aura, której ostatnio u nas tak mało... Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia robiłem pod koniec lata zeszłego roku :) Wtedy była inna pogoda.

      Usuń