poniedziałek, 9 maja 2016

Gość się wprowadza





Siedzę sobie przy biurku i wpatrzony za okno udaję,że pracuję. Przed oknem mam wielką starą jabłoń. Prawie już nie rodzi owoców ale kwitnie co roku pięknie i daje schronienie wielu ptakom. W jej dziuplach mieszkają sikory i mazurki. Czasem wprowadzał się też szpak. Kiedyś gnieździł się na niej kos. A kukułka próbowała mu podrzucić... kukułcze jajo. Mogłem ją obserwować przez szybę z odległości może dwóch metrów. Albo i mniej. W każdym razie jak zakukała, to niemal szyby w oknie zadzwoniły. 

Więc siedzę sobie i udaje, że pracuję. a tu nagle coś mi za oknem furknęło i wylądowało niemal na wprost mojego nosa. Patrzę - mazurek - krewniak miastowego wróbla. Można go spotkać i w Warszawie. Ale ponieważ woli on nieco bardziej zielone okolice, wybiera dzielnice willowe czy parki. 

Na dodatek ptak trzymał w dziobie piórko. Ba, nawet nie piórko tylko cały kawał pióra! Było długości niemal połowy ptaka. Ewidentnie gdzieś chce się mi tu wprowadzić. Zacząłem go obserwować. 



On rozejrzał się ostrożnie.

Popatrzył w jedną stronę...

... i w drugą. 

Potem uznał, że jest bezpiecznie i wskoczył w maleńką dziupelkę, powstałą w miejscu ułamanej kilka lat wcześniej gałęzi.  


I tak się tylko zastanawiam. Gość się wprowadza do eleganckiego apartamentu. Na dodatek do jego powstania się nieco przyczyniłem. Celowo kiedyś nie zabezpieczyłem złamania, mając nadzieję na powstanie dobrej miejscówki dla jakiegoś ptaka. A tu ani dzień dobry, ani dziękuję? Jak żyć teraz, się pytam, jak żyć...




2 komentarze:

  1. Dowaliłbym mu porządny czynsz, np. niech nazbiera piórek na poduszkę. Z miejsca nauczyłby się kultury.

    OdpowiedzUsuń
  2. Się znaleźli !
    Podglądał będziesz ? Pewnie że będziesz. Zdjęcia zrobiłeś? Zrobiłeś. A co z opłatą za wykorzystywanie wizerunku ?! Nie wspominając już o usuwaniu drobnych dokuczliwych owadów i świergoleniu za oknem porankami.
    To Ty powinieneś dziękować. Ot co !
    :D

    OdpowiedzUsuń