poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Koniki polskie - wodopój



Tabunowe konie piją grupowo. Przynajmniej w tym tabunie, który miałem okazję przez kilka dni obserwować. Nikt nie śmiał się wyłamać. Sygnał dawała pewnie dominująca klacz... ale dla mnie był on niewidoczny. Po prostu, nagle konie podnosiły głowy i równym szeregiem szły nad pobliską rzekę. Widzieliście kiedyś konie idące gęsiego? Następowało grupowe wciąganie wody i po kilku minutach powrót na łąkę...

I zdarzało się to zaledwie kilka razy na dzień! Kiedy pierwszy raz konie zeszły nad wodę nie zdążyłem zrobić żadnych zdjęć. Idące stępa konie dotarły nad wodę szybciej niż ja galopując przez chaszcze. Gdy dotarłem na miejsce skąd miałem dobry widok, zobaczyłem jedynie majtające się w krzakach końskie ogony.

Na kolejną okazję musiałem czekać ze trzy godziny. W sumie bardzo fajne zajęcie. Siedząc na ziemi i jednym okiem obserwując pasące się leniwie konie, marzyłem o niebieskich migdałach.
Gdy zobaczyłem ruch w interesie, puściłem się biegiem nad brzeg. Zdążyłem razem z pierwszym koniem. Tym razem samo picie trwało zresztą trochę dłużej więc spokojnie mogłem zająć się fotografowaniem.
















1 komentarz: