piątek, 4 stycznia 2013

Wierzby, droga i przemijanie...





Dziś trochę wspomnień i rozmyślań na temat przemijania. Początek roku sprzyja takim refleksjom.
Pierwsze zdjęcie zrobiłem prawie dwadzieścia lat temu. Pewnego wieczora na przedwiośniu, wracałem do pozostawionego w pobliskiej wsi samochodu. Gdy je robiłem, nie wiedziałem jeszcze, że jakiś kilometr dalej na końcu drogi stoi dom... Mniej więcej na środku zdjęcia, tuż za widocznymi na horyzoncie drzewami. Na skraju wilgotnych łąk, gdzie wiosną można brodzić wśród kaczeńców i słuchać rechotu żab a latem świerszcze dają czadu tak, że drży powietrze.
I nie wiedziałem również, że po kilku latach w tym domu... zamieszkam.




Drugie ujęcie  pochodzi sprzed dwóch lat. Czas nie był łaskaw dla jednej z wierzb. Cały jej wierzchołek obumarł. Połowa pnia wypróchniała. Ktoś w środku rozpalił ognisko i nieźle drzewo przypalił. Ale żyje. Wierzby są twarde. Jakiś fragment zdrowego pnia, który zostanie wśród próchna wystarczy, by drzewo wypuściło wiosną nowe liście.




A kolejną fotografię zrobiłem kilka dni temu - 1 stycznia 2013 roku. Nie tylko czas ale i człowiek nie był łaskaw. Jednej wierzby już nie ma. Druga straciła kawał kory. Pod nią też ktoś niedawno rozpalił ognisko. Wygląda to trochę na przygotowania do znalezienia pretekstu do wycięcia. Pewnie ona wkrótce również będzie tylko wspomnieniem. Pozostanie na fotografiach i zaklęta w umyśle paru ludzi...




I jeszcze, żeby było bardziej nieprawdopodobnie, to okazało się, że drugie i trzecie zdjęcie ma taki sam oryginalny numer pliku... nadawany przez aparat. Dzieli je jedynie dwa lata oraz równych 30 000 kłapnięć migawki. Numeracja z racji na czterocyfrowość powtarza się co 10 000 zdjęć.





5 komentarzy:

  1. szkoda wierzb.
    Ludzie to głupie są, najpierw bezmyślnie wycinają, a potem się dziwią, że ich zalewa, że się oddychać nie da i że tak szaro dookoła...

    OdpowiedzUsuń
  2. A już myślałem, że na ostatnim zdjęciu będzie supermarket...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D ... trochę za daleko z tego miejsca do klientów.Bo tak to kto wie co by było.

      Usuń
  3. Fajnie uchwycony motyw przemijania.

    OdpowiedzUsuń