piątek, 23 listopada 2012

Koniki polskie - śniadanie na trawie...




Dawno już nic nie było o konikach polskich. Trzeba jakoś nadrobić zaległości. Dziś... śniadanie na trawie w wersji jesiennej.


Co za czasy... trawa wyschła, paskudna w smaku. Fuj!

Trzeba się nieźle namęczyć...

... by znaleźć coś świeżego...

... lub chociaż odrobinę udającego...

...zielone!!!

A i tak co chwilę jakieś suche badyle włażą w zęby. Dobrze, że chociaż śniegu nie ma. 


3 komentarze: