poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Ni pies ni wydra...



...czyli coś na kształt żaby?  Kilka lat czekałem by sfotografować żaby z ogonami. Takie już nie kijanki ale jeszcze nie żaby. I ciągle rozmijaliśmy się w czasie albo przestrzeni.
Dopiero w tym roku Krzyś wypatrzył je w małym bajorze na środku łąki. I przybiegł do domu krzycząc z całych sił.

- Taaatooo... choć zobacz co znalazłem!

Wystarczyło wejść do wody i posiedzieć. Niedługo. Zaledwie kilka godzin.






Jeszcze trochę i nikt mi nie powie: ty smarkaczu...

Czy ta woda się kiedyś skończy?

No dobra... wyszłam na ląd i co teraz?

A właściwie... wyszłam czy wyszedłam? Trzeba się spytać posłanki Pawłowicz! Co autorytet to autorytet.
Jednak wracam, w wodzie lepiej... 

W życiu każdej żaby są takie chwile kiedy ogonowi trzeba powiedzieć stanowcze nie.





czwartek, 6 sierpnia 2015

Wariacje na Młodego i aparat - Wodnik Szuwarek



W obecnych okolicznościach przyrody... to tylko przyszło mi do głowy. Powoli przestawiam się na nocny tryb życia a w dzień zapadam w sen... to się chyba nazywa estywacja... Czasami śni mi się taki mały psotny Ktoś...





Dzień dobry... tak się zastanawiam...

...co by tu na przykład spsocić...

...albo może kogoś postraszyć...

- Gul gul gul gul...

- Eeeee... idę sobie, nikt się nie boi.