piątek, 31 maja 2013

I właśnie zakwitły...



Przyszły do mnie motyle, utrudzone lotem,
Przyszły pszczoły z kadzidłem i myrrą i złotem, 
Przyszła sama Nieskończoność, 
By popatrzeć w mą zieloność. 

                     Bolesław Leśmian / Ze zbioru "Łąka"



Jeszcze przed wschodem... 


Pierwszy błysk słońca na kwiatach.



Komarów było pod dostatkiem... Czasem miałem wrażenie, że nawet więcej niż powietrza.
Skupiony na fotografowaniu, kilka wciągnąłem wraz z oddechem i zjadłem. Gdyby ktoś chciał mnie naśladować, nie polecam - są niesmaczne! 








środa, 15 maja 2013

Już za chwileczkę...





Nasi przodkowie musieli mieć sporą wyobraźnię. Konwalia nazywana była w staropolskim języku "łanim uszkiem". Ponoć ze względu na podobieństwo do ucha łani. Ale w żaden sposób, przyglądając się zarówno uszom jak i kwiatom, owego podobieństwa nie mogę dostrzec. Nazwa już dawno zaginęła w mrokach dziejów. Czasem tylko powraca w rozmaitych gwarach jakimiś łaniuszkami czy łankami. Ale i to powoli zanika.

Przypuszczałem, że aby sfotografować pole konwalii, będę musiał wybrać się gdzieś dalej. W mojej najbliższej okolicy jej praktycznie nie widziałem. Ot dosłownie kilka roślin tu, kilka tam...  Aż tu nagle trafiłem przypadkiem na prawdziwy łan łaniuszek! I to jaki! Dobry hektar gęsto porośnięty konwaliami.

Wybrałem się wtedy na zdjęcia do zaprzyjaźnionego olsu ale świt się nie bardzo udał. Słońce wzeszło od razu palące i ostre. Żadne mgiełki nie urozmaiciły krajobrazu. Postanowiłem zatem powłóczyć się trochę po lesie. I wędrując na przełaj - znalazłem. Rosły dosłownie sto metrów od miejsca gdzie regularnie przechodzę.

Teraz czekam aż rozkwitną.











czwartek, 9 maja 2013

Aaaa... mam fioł(k)aaaa...




Zastanawiałem się ostatnio nad zmianami jakie następują w środowisku. Zmiany te są widoczne zarówno w miastach jak i na wiejskich bezdrożach. Szukając materiału do jakiejś publikacji trafiłem na stare fotografie znanych mi dobrze miejsc. I co się okazało? Rzeżucha bieliła niegdyś całe łąki a dziś w tym miejscu jest jej jedynie kilka niewielkich spłachetków.W lasach kiedyś rosło sporo wawrzynka a dziś... znam zaledwie dwa krzaki, w tym jeden w stanie agonalnym. Podobnie znika kopytnik i zdrojówka rutewkowata. O miodunki też coraz trudniej.
Za to pojawiają się inne rośliny. Fiołki zawsze były... ale w tym roku - wysyp! Gdzie się nie obejrzę, tam się niebieści. Podobnie jest z konwalijkami. Kiedyś musiałem się nachodzić by znaleźć jakieś do zdjęć. A dziś podkładają mi się pod nogi i wręcz napraszają.
Cóż... jak mówił jeden mądry Grek... jak mu tam było? Pantarej z Heraklitu? Czy jakoś podobnie...?














wtorek, 7 maja 2013

Poranek w olsie






Dzwoń, Zielona Godzino! Płomień się goręcej,
Dniu, szelestem gałęzi zwabiony z mgieł dali!
Poznaj się, duszo moja, po zapachu traw!

Tyś jest kwiatem i drzewem, mniej nieci a więcej...
Przez las biegnie sen wioseł w słońcu na fali -
Teraz mi całą ziemię przebyć w bród i wpław!

            Bolesław Leśmian / Ze zbioru "Sad rozstajny"